niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 31

Wyszedłem z domku i postanowiłem zobaczyć okolicę. Przeszedłem do miejsca,  gdzie zostawiliśmy konie. Wszystkie trzy pasły się spokojnie na małej łace. Evaelyn mówiła,  że niee uciekną i chyba miała rację. Ostrożnie podszedłem do Primrose.
- Hej malutka - pogłaskałem ją po łbie. Spojrzała na mnie dużym, brązowym okiem,  po czym wróciła do skubania trawy. Chyba jednak się nie ruszy. I tak ją dzisiaj trochę przemęczyłem. Jeszcze chwilę obserwowałem te piękne stworzenia i zacząłem wracać do domku.
-...wiem o tym,  ty o tym wiesz,  ale on nie może - z jednego z pokoi na piętrze rozniósł się głos Katherine. Przystanąłem, wpatrując się w otwarte okno. O czym nie mogę wiedzieć? Po cichu wszedłem do domu,  rozglądając się dookoła. Dziewczyny nadal siedziały na piętrze.
- Czemu tak cicho chodzisz? - Spytał ktoś za mną. Odwróciłem się szybko.
- A jakoś tak. Nie chciałem wam przeszkadzać - odpowiedziałem na widok elfki.
- Szybko wróciłeś - zauważyła.
- Poszedłem zobaczyć co z końmi - wzruszyłem ramionami - Katherine jest na góże?
- Tak. Odpoczywa po podróży - Evaelyn obdarzyła mnie uśmiechem.
- To ja się do niej przejdę - rzuciłesz szybko i zacząłem wchodzić po schodach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz