- Jezu! - udało mi się tylko powiedzieć, przytrzymując jednak Katherine by nie upadła.
- Szybko wróciłaś - zauważyła tylko wampirzyca, spuszczając nogi na ziemię.
- Bo nie można was na chwilę zostawić samych! - zawołała elfka.
- Przesadzasz - mruknąłem cicho, szukając koszuli. W końcu znalazłem ją niedaleko fotela.
- Bo będziesz spać razem z Primrose - zagroziła mi Evaelyn.
- Poddaję się - uniosłem ręce w geście obronnym - Aby nie było, będziecie spać razem a ja na dole. Przypilnuję kominka i tak dalej...
- Chyba się już prześpię - ziewnęła Katherine - Dobranoc - powiedziała, całując mnie w policzek i po chwili zniknęła na górze.
- Pamiętaj, że jutro wstajemy wcześniej. I tym razem na ciebie nie zaczekamy - powiedziała chłodno elfka, wchodząc powoli po schodach. Poczekałem aż zniknie piętrze, po czym położyłem się na dywanie i zapadłem w sen. Co jakiś czas tylko się budziłem by podtrzymać ogień. Zanim się spostrzegłem, był już ranek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz