Katherine wsunęła mi swoje zimne jak lód dłonie pod koszulkę, penetrując nimi moje plecy. Jęknąłem z ustami przy jej ustach. Zacząłem powoli całować jej szyję. Teraz to ona jęczała, wbijając mi paznokcie w skórę. Po chwili wróciłem ponownie do jej miękkich ust. Wampirzyca wsunęła palce w szlufki moich spodni, przyciągając mnie jeszcze bardziej do siebie. Stykaliśmy się prawie jak puzzle.
- A co jak Evaelyn wróci ? - spytałem, przerywając na chwile pocałunek.
- Trudno - odpowiedziała Katherine, przygryzając lekko moją wargę. Pocałowałem ją namiętnie, zniżając dłonie do jej talii. Ponownie zaczęła jeździć dłońmi po moich plecach, po jakiś czasie przesuwając ręce na klatkę piersiową. Zaczęła penetrować chłodnymi palcami po wszystkich mięśniach, wyćwiczonych przez wiele miesięcy ciężkiej pracy.
- Kocham cię - wyszeptałem, całując ją ponownie w szyję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz