środa, 7 maja 2014

Rozdział 6

Westchnęłam.
- Chyba moja kolej - powiedziałam niechętnie - Czekajcie
Pobiegłam szybko między kolumnami i do podziemi. Wchodząc usłyszałam szmer i poczułam czyjaś ramie przyciskające mi szyję do ściany. Roześmiałam się cicho
- Co ty robisz? - spytałam zduszonym głosem
- Kim jesteś?
- Kimś komu pomożesz - warknęłam odtrącając jego rękę
Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Jakim cudem... A zresztą nieważne i tak mnie nie pokonasz
- Chcesz się założyć? - uśmiechnęłam się drapieżnie - Chyba nie wiesz z kim masz do czynienia
- To może mi to powiesz?
Skoczył ku mnie, a ja z westchnieniem i szybkością wampira odsunęłam się.
- Katherine Pierce, wampir
- Jakoś nie kojarzę
- Urodziłam się wiele lat przed tobą - uśmiechnęłam i przygwoździłam go do ściany - Osaczyłam smoka hm... Jednego z wybranych...
Złapałam go za ucho i pociągnęłam tak, by za mną szedł.
- Nie zrobię ci krzywdy - powiedziałam i wyszliśmy za zakrętu - Jestem!
Oczy smoka przesunęły się po każdej osobie zostając chwilę na Gabrielu, a zaraz potem i na stałe spoczęły na Sabine.
- Jak ty to zrobiłaś? - mag podszedł do mnie
- Cóż... Siła i szybkość wampira - puściłam chłopaka, który natychmiast ruszył ku Sabine - Lepiej pilnuj swojej siostry - pocałowałam go w policzek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz