sobota, 10 maja 2014

Rozdział 13

- Bal maskowy powiadasz... - zamyśliłem się.
- Yhy...- skinęła głową dziewczyna.
- Evaelyn?- spojrzałem pytająco na elfkę.
- A idźcie sobie gdzie się wam podoba  - machnęła tylko ręką i wróciła do pokoju.
- To co?- spytała wyczekująco Sabi - Idziemy?
- Tak - odpowiedziała Katherine, chwytając mnie za rękę - Znam fajny sklep niedaleko stąd. A maski można kupić po drodze.
- To chodźcie! - zawołała szczęśliwa Sabi. Razem z wampirzycą szły z przodu i chyba w końcu zbalazły wspólny temat. Ja razem z Max'em wlokłem się na tyłach.
- Tobie też się nie chce? - Spytałem w końcu.
- Nie umiem tańczyć - mruknął w odpowiedzi.
- Kiepsko...- odpowiedziałem tylko. Wolałbym zostać razem z Evaelyn i trochę odpocząć. Szczególnie,  że jutro znowu jedziemy konno. W końcu doszliśmy do sklepu, o którym mówiła Katherine. Wydawał się dość skromny. Przez wielkie szyby można było jednak zobaczyć niezwykle bogate wnętrze. Różnego rodzaju suknie oraz garnitury w wszystkich krojach i kolorach. Od progu przywitał nas cichy dzwonek. Zza lady wychyliła się uśmiechnięta sprzedawczyni. Zaczęła coś mówić po włosku. Popatrzyłem na Katherine,  która uważnie się jej przysłuchiwała. Po chwili odpowiedziała coś szybko na co kobieta tylko skinęła głową.
- Mamy jakieś półgodziny.  - powiedziała wampirzyca - Jakby co to ja płacę. Potem najwyżej mi oddacie - machnęła ręką,  zagłębiając się w sklep. Ruszyłem za nią,  przeglądając garnitury, marynarki... W końcu znalazłem czarne spodnie, zwykłą,  białą koszulę oraz ciemnoszarą marynarkę. Poszedłem by wszystko przymierzyć. Na szczęście pasowało. Przebrałem się z powrotem i czekałem. Max też był już gotowy. Dziewczyny jak zwykle przymierzały pełno sukienek. Sabine przymierzała już 4, kiedy z przebieralni wyszła Katherine i dosłownie mnie zatkało...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz