wtorek, 6 maja 2014

Rozdział 40

Gdy tylko zobaczyłam słonce zeskoczyłam z łóżka i lekko zeszłam z piętra. Gabriel drzemał  na dywanie. Pocałowałam go rozczulona w policzek
- Przepraszam - wyszeptałam i poszłam do lasu
Prawie natychmiast złapałam jakąś sarnę i się pożywiłam. Wychodząc z pomiędzy drzew zauważyłam chłopaka, gdy wychodził z domu.
- Dzień dobry! - zawołałam wesoło
- Cześć!
Poszłam w jego stronę, gdy uśmiech zniknął z jego twarzy.
- Za tobą! - krzyknął
Obróciłam się z, bądźmy szczerzy, szybkością wampira po to, by zobaczyć z 30 goblinów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz