Weszłam do naszego pokoju i rozejrzałam się. Całą powieszchnie pokoju zajmowały 2 jednoosobowe łóżka, do których dziewczyny natychmiast pobiegły, biurko, mała komoda i łazienka.
- Ech... - westchnęłam
- Potrzebujesz łóżka? - Max włożył głowę prze drzwi - Nie możesz zmienić się w nietoperza czy coś?
- Max - warknęłam zaczynał działać mi na nerwy - Zrób sobie przysługę i wyjdź stąd!
- Sobie? - uśmiechnął się głupawo - Wole zostać tutaj - mrugnął do Sabine
- Spadaj! - krzyknęła Evaelyn wyciągając ze swojej torby jakieś pudełko z ziołami
- Co robisz? - spytałam zaciekawiona
- Będę mieszać zioła - wzruszyła ramionami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz