Przez chwilę zesztywniałem.
- Coś z nią nie tak ? - spytałem łagodnie, głaszcząc włosy dziewczyny.
- Nie chcę, byś się martwił - powtórzyła cichutko, wpatrując się w ogień.
- Jeśli mi nie powiesz, będę się martwił jeszcze bardziej - ostrzegłem.
- Skłamałam, mówiąc, że jest potrzebne 7 osób. Jest ich 8. Nimfa Leśna... - wampirzyca odwróciła wzrok.
- I jest nią Sabine ? - zdziwiłem się - Jesteś pewna, że się nie pomyliłaś ? Raz jak poszliśmy do lasu pod namiot to mało co mnie nie ogłuszyła, kiedy zobaczyła pająka. Nadal gorzej słyszę na lewe ucho - uśmiechnąłem się lekko.
- Niestety się nie mylę - odpowiedziała stanowczo, patrząc mi w oczy - Teraz pewnie będziesz się o nią strasznie martwić i...
- Nie mniej niż o ciebie - wtrąciłem się, przesuwając dłoń na jej policzek - Pamiętaj o tym - wyszeptałem i podniosłem się na nogi - Jak sądzisz ? Dużo nam jeszcze zostało do tych Włoch? Bo mój tyłek nie wytrzyma już za długo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz