czwartek, 15 maja 2014

Rozdział 24

Rzuciłam zioło na wampira i ruszyłam ku postaci w płaszczu.
- Jest nas więcej niż myślicie - syknął Lou i krzyknął gdy Max przyłożył mu do ciała roślinę
- Kolejny czarownik? Kto was wysyła?
- Znajomy panienki
- On? - wskazałam na kuzyna
- Nie - odpowiedział zniesmaczony - Znajomy panienki, z rodzinnych stron
- Aron? - szepnęłam
- Och oczywiście panienko
- Przestań już, nie ten wiek - warknęłam łapiąc mężczyznę za szyję
Nagle poczułam straszny ból głowy. Wrzasnęłam przeraźliwie chwytając się za głowę i upadając na kolana.
- Przestań! DOŚĆ! - zaszlochałam wijąc się po ziemi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz