Zwinąłem się w kłębek na łóżku.
- Dobranoc - mruknąłem tylko i zasnąłem.
***
Rano obudził mnie jakiś hałas. Walenie w drzwi.
- Już, już - mruknęła Katherine, przekręcając klucz w drzwiach - Co?
- Jak się czuje? - rozpoznałem głos Sabine.
- Jeszcze śpi - odpowiedziała wampirzyca.
- Już nie - mruknąłem, podpierając się na łokciach - Która godzina?
- Dochodzi dziewiąta - odpowiedziała moja siostra - Wszyscy już wstali...
- Powiedz, że zaraz przyjdziemy - odparła Katherine i zamknęła drzwi - Jak się czujesz?
- Całkiem dobrze - odpowiedziałem, wstając na nogi - Ale i tak marzę już o powrocie do domu. I mam parę pytań.
- Zgaduję - westchnęła - Przepraszam, za to wszystko.
- Nic się nie stało. - uśmiechnąłem się lekko i ją pocałowałem - Chodźmy. Wolę nie dawać im czasu do myślenia. Jeszcze nas zostawią.
- Najwyżej - wymruczała.
- Obiecuję, że w Francji nie zrobię sobie krzywdy - uśmiechnąłem się ponownie, wychodząc na korytarz. Wszyscy czekali na nas przed hotelem.
- Zanim pojedziemy, chcę wiedzieć kim był ten wampir z wczoraj i czego od ciebie chciał - zaczęła Sabine. Zerknąłem niepewnie na Katherine.
poniedziałek, 12 maja 2014
Rozdział 17
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz