Mierzyłyśmy się wzrokiem. Ja i Evealyn kontra jego siostra.
- Coś nie tak ? - spytał chłopak
- Nie - odparłam słodko - Zastanawiałam się jakiej jest rasy
- Jak to: Jakiej rasy? - spytała
- Jestem Katherine, a ty?
- Sabine
- A ja jestem Evealyn - wtrąciła elfka
- O co chodzi z rasami?
- Ty naprawdę nic nie wiesz? - westchnęłam
- Kiedy ty ja zaakceptujesz? - dopytywał się Gabriel
- Kiedyś na pewno - odparłam - A jeśli chodzi o rasy. Twój brat jest magiem - zwróciłam się niechętnie do młodej - Ale ty nie wykazujesz żadnych tego oznak
- A czym ty jesteście?
- Gabrielu idę zapolować - powiedziałam ignorując pytanie
- Jasne. Musisz codziennie?
- Musisz się do tego przyzwyczaić - zaćwierkałam wesoło idąc w stronę baru
Słyszałam idącą za mną Sabine. Podeszłam do barmana.
- Cześć - powiedział taksując mnie wzrokiem
- Hej. Mógłbyś mi pomóc? - spytałam obierając się o ladę
- W czym?
- Przejdziemy się na chwilę na dwór?
Kiwnął głową i po chwili wychodziliśmy. Mrugnęłam do Gabriela.
- Więc? - spojrzałam na barmana i chwyciłam go za szyję przyciągając ją do warg. Zaczęłam się pożywiać, po czym usłyszałam krzyk Sabine, która przyszła tu za mną. Zaraz potem kroki magika i elfki, bo przybiegli zobaczyć co się dzieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz