czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 4

Otworzyłam wrota i weszłam zerkając zachęcająco na chłopaka. Nerwowym krokiem ruszył za mną. Stanęłam w długim białym korytarzu.
- Drzwi na przeciwko - zaczęłam - Masz być miły i uprzejmy. Zwracaj się do niego Mistrzu. Ukłoń się i bądź grzeczny.
Zdziwiony skiną głową i stanęliśmy. Odetchnęłam głęboko i kołysząc biodrami weszłam do wielkiej sali.
- Witaj Mistrzu Valentine - powiedziałam kłaniając się
- Witam panno Pierce - powiedział uśmiechając się
- Przyprowadziłam maga
- Jak się nazywasz? - zwrócił się do chłopaka
- Gabriel Firework - odpowiedział
- Możesz nas zostawić?
- Oczywiście - odpowiedziałam i szybko wyszłam
- Przy okazji zapoluj! Marnie wyglądasz - usłyszałam jeszcze

 ***

Szłam przez miasto zastanawiając się kogo wybrać. Weszłam do parku i zobaczyłam odpowiedniego mężczyznę. Uśmiechając się podeszłam do niego.
- Dzień dobry - powiedziałam słodko
- Cześć - powiedział spoglądając mi w oczy
- Pójdziesz ze mną - zaczarowałam go
Facet kiwną głową i poszliśmy do jednego z ciemniejszych zaułków.
- Co teraz? - spytał uśmiechając się zalotnie
- Teraz się pochylisz - odczekałam, aż to zrobi - I będziesz spokojny. Nie chce zabrudzić krwią nowej bluzki.
Złapałam go za kark i przyciągnęłam jego szyję do swoich ust.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz