- Nikt nie mówi, że twoja - westchnęłam całując go w policzek - Możecie powiedzieć reszcie, żeby rozeszła się do swoich pokoi? Każdy wie, który jest kogo
Para kiwnęła głową i po chwili byliśmy sami.
- A ja nie wiem gdzie... - zaczął
- U mnie, a gdzie niby? - spytałam z rozbawieniem ciągnąc go do wspomnianego wyżej miejsca
Weszliśmy do sypialni i prawie odrazu poczułam na szyji pocałunki chłopaka. Mruknęłam cicho odchylając głowe.
- Gabriel...
- Hm? - mruknął przechodząc do lini żuchwy
- Nie teraz - szepnęłam
Warknął cicho odsuwając się, na co zachichotałam.
- Idź zmęcz moich braci o jakąś piżamę
Wyszedł, a ja podeszłam do szafy i wyciągnęłam białą, krótką koszulkę. Po szybkim prysznicu narzuciłam na siebie cieńki materiał i wyszłam siadając na łóżku. Usiłowałam wymyśleć w co się jutro ubiorę, bo w szafie prawie wszystko to suknie z bodajże XV wieku. Po chwili do pokoju wszedł Gaba. Spojrzałam na niego z łobuzerskim błyskiem w oku.
Spoko rozdział
OdpowiedzUsuń