niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 15

- Wiesz o czym oni mówią?- Spytała się szeptem Sabine,  podczas kiedy wamporze rodzeństwo nie mogło powstrzymać śmiechu.
- Nie mówię po rosyjsku. - Odszepnąłem.
- To był bułgarski. - Pouczyła nas Evaelyn.
- To tym bardziej. - Usiadłem koło kominka, rozluźniając się po podróży. Przez następne kilka minut siedzieliśmy wszyscy, rozmawiając. Po chwiki ktoś zapukał do drzwi.
- Spodziewacie się kogoś?- Spytał starszy z braci,  patrząc na nas pokolei. Pokręciliśmy jak jeden mąż głowami.
- Pójdę otworzyć. - Katherine zerwała się na nogi i poszła otworzyć. Po chwili usłyszeliśmy czyjś krzyk,  a kilka sekund później zobaczyliśmy wampirzycę, trzymającą za kark Wynter.
- Puść mnie. - Warknęła moja kuzynka.
- Patrzcie, kogo przywiało.
-  Puść ją Katherine. - Poprosiłem,  odwracając się w ich stronę.
- Jeśli przybiegłaś od Lou,  to nie wyjdziesz żywa. - Warknęła wampirzyca,  puszczając dziewczynę,  która upadła na ziemię.
- Chcą spalić dom. - Wysapała,  podnosząc się i patrząc na mnie. - Lou wezwał innych i chcą go spalić. - Usiadła na podłodze,  oddychając ciężko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz