niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 14

- Co za problem? - spytałam zdziwiona - Dom jest duży
Złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę budynku. Reszta śmiejąc się cicho ruszyła za nami.
- A konie? - zaprotestował
- Jest stajnia, a poza tym przyjdą. Ana puść Snow, żeby pobiegała

***

Siedziałam w fotelu z rozbawieniem patrząc jak Damon z uporem maniaka próbuje rozpalić w kominku, co chwila odtrącając pomoc Gabriela. Wampir wściekły poszedł po coś co, według niego, miało mu pomóc. Zachichotałam i korzystając z magii jaką daje mi bycie podróżnikiem stworzyłam w palcach małą iskierkę i rzuciłam na drewno.
- Dałabyś mu się wykazać - wytknęła mi siostra
- Oj, daj spokój - uśmiechnęłam się promiennie - Też kiedyś tak mu robiłaś...
Grupa przysłuchująca się nam z zaciekawieniem, roześmiała się. W tej samej chwili usłyszałam upadające drewno. Obejrzałam się i zobaczyłam brata z zdezorientowaną miną wpatrującego się w ogień.
- Ups... - szepnęłam radośnie
Spojrzał na mnie niezadowolony, po czym opadł obok Leny. Sięgnęłam po szklankę z wodą
- Не курва Катерина* - burknął na mnie
Rozkaszlałam się zaskoczona, a Anastasji i młodszy z braci parsknęli śmiechem. Reszta spojrzała na nas bez zrozumienia.
- идиот** - wychrypiałam, doprowadzając tym tą dwójkę do głupawki, Stefano nawet spadł z krzesła.

                                                                                                    


* po bułgarsku "No k***a Katerina"
** również po bułgarsku "Idiota"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz