sobota, 28 czerwca 2014

Rozdział 36

- Też cię kocham - odpowiedziałam po pocałunku i wtuliłam się w chłopaka, lecz po chwili westchnęłam - Chyba powinniśmy już wracać
- Musimy? - jęknął
Uśmiechnęłam się nieznacznie.
- Będą się martwić
- O nas? - uniósł brew
- Sabine na pewno będzie się o ciebie martwić
- Jasne, szczególnie gdy jest z Maksem, to na pewno będzie się o mnie martwić
Przewróciłam oczami i szturchnęłam go lekko. Wstaliśmy i usłyszeliśmy szelest z pobliskich krzaków.
- Może to oni? - spytał mag
- Nie sądzisz, że zamiast się śmiać Evaelyn, by się na nas wydarła? - odparłam - Lepiej już chodźmy
Weszliśmy szybkim krokiem do lasu, szerokim łukiem omijając tamte krzaki. Wsłuchałam się w otaczający nas las. Szybkie, wampirze kroki, dwóch osób, które ku mojemu zdziwieniu minęły nas i pobiegły prosto. Prosto, w kierunku obozu. Przyśpieszyłam.
- Co się stało? - spytał zaskoczony moim zachowaniem Gabriel
- Wampiry - szepnęłam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz