Odchrząknąłem znacząco. Katherine podniosła na mnie wzrok i uśmiechnęła się szelmowsko. Pocałowałem ją namiętnie, ponownie przyciągając ją do siebie.
- Chyba powinniśmy iść - zamruczałem, chwytając ją za rękę.
- Ale... - spojrzała w stronę drzew. Wyszeptałem odpowiednie zaklęcie.
- Nie widać nas.Obiecuję. - ruszyłem do brzegu. Szybko ubrałem się, stojąc na zimnym piasku. Zdjąłem z siebie zaklęcie i patrzyłem jak Katherine powoli wychodzi z wody. Poczekałem aż się ubierze i usiadłem na ziemi. Wampirzyca przysiadła koło mnie, opierając mi głowę na ramieniu.
- Pięknie tutaj - wyszeptała, spoglądając na mnie.
- Tak - wyszeptałem, pochylając się w jej stronę. Jej włosy lśniły w świetle pełni. - Kocham cię - pocałowałem ją namiętnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz