niedziela, 7 września 2014

Rozdział 4

- Gdzie nie chcesz wrócić? - spytał Gabriel
- To bez znaczenia
- Musi wreszcie pogodzić się z tym, że oni zginęli - zawołał Damon ponownie pojawiając się przed nami
- Kto? - spytał Gabriel, a ja zamarłam
- Nie rozmawiajmy o nich - zaskowyczałam
- Ale o kim?
- Gabrieli pro...
- O rodzicach - przerwał mi mój brat - Wracamy do domu
- Czyli gdzie? - spytał ciekawie chłopak
- Nigdzie nie wracam! - wydarłam się
- A kto ci niby każe gdzieś wracać? - usłyszałam głos Sabine
Z płonącymi wściekłością oczami spojrzałam na grupę. Driada cofnęła się odruchowo. Stefan wyszedł zza niej i położył mi rękę na ramieniu.
- Uspokuj się - szepnął
- Uspokuj się? - powtórzyłam z niedowierzaniem w głosie - Uspokuj się?! To nie ty, ani Damon spędziliście z nimi ponad 400 lat! To nie wy wyczuliście krew! To nie wy znaleźliście ich ciała! Zrobiłam to ja! To nie ty broniłeś wszystkich dzieci Państwa Petrovych! Nie ty usiłowałeś ich uratować!
Wykrzyczałam wszystko i po chwili zniknęłam wśród drzew.
- Katherina! - wrzasnął za mną Gabriel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz