Spojrzałem zaskoczony na Katherine, kiedy warknęła na wróżkę. Deamon za to zaśmiał się a Evaelyn jedynie uśmiechnęła.
- Więc to ta wróżka? - Spytała w końcu Sabine, przyglądając się dziewczynie.
- Mam imię. - Odpowiedziała dziewczyna, mierząc moją siostrę wzrokiem.
- Dobra, dobra. Pogadacie sobie potem. - Zaczął Max. - Gdzie teraz lecimy?
- Do Hiszpanii. - Odpowiedziałem, przypominając sobie nasz plan. - Tam o ile się nie mylę jest...
- Wilkołak. - Szepnęła Katherine, spuszczając spojrzenie na ziemię.
- Powinniśmy się jeszcze tutaj zatrzymać do jutra. - Zaczął drugi z braci wampirzycy. - Wszyscy potrzebujemy dłuższego odpoczynku.
- Przejdę się. - Poinformowała Kat, ruszając w las. Chciałem ruszyć za nią, jednak przytrzymała mnie Sabi.
- Może lepiej będzie, jak zostanie na chwilę sama. - Szepnęła mi do ucha, ruchem głowy wskazując na jedno z drzew. - A ty powinieneś się przespać. Wyglądasz, jak trup.
- No dzięki. - Odpowiedziałem, tłumiąc ziewnięcie.
- No już. - Popchnęła mnie lekko. Z ulgą położyłem się na ziemi. Podłożyłem sobie plecak pod głowę i po chwili zapadłem w sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz