sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 40

- Co tak długo? - wrzasnął Damon, gdy tylko mnie zobaczył
W odpowiedzi posłałam mu mordercze spojrzenie i podeszłam do stojących dalej Gabriela, Maxa i Sabine.
- Gdzie teraz? - spytałam
Smok ruszył z biegiem rzeki. Po chwili usłyszałam pisk Leny, automatycznie spojrzałam w kierunku głosu i ujrzałam najadę, która wpatrywała się w wampiry idące za mną. Po chwili zza dziewczyny wyszła Ewaelyn, w towarzystwie właśnie wróżki. Spojrzałam na nią przenikliwie. Wysoka i szczupła brunetka w kremowo-fioletowej sukni i fioletowymi skrzydłami. Nieznajoma przeleciała przez nas wzrokiem, które na dłużej zostało na Gabrielu i ponownie na dłużej, na Stefanie, oba spojrzenia mnie zdenerwowały, co z kolei wywołało u mnie ostrzegawcze warknięcie. Damon, chyba jedyny świadomy dlaczego to zrobiłam parsknął śmiechem. Elfka uśmiechnęła się również rozbawiona i chyba trochę zdziwiona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz