Spojrzałem zaskoczony na Katherine, kiedy warknęła na wróżkę. Deamon za to zaśmiał się a Evaelyn jedynie uśmiechnęła.
- Więc to ta wróżka? - Spytała w końcu Sabine, przyglądając się dziewczynie.
- Mam imię. - Odpowiedziała dziewczyna, mierząc moją siostrę wzrokiem.
- Dobra, dobra. Pogadacie sobie potem. - Zaczął Max. - Gdzie teraz lecimy?
- Do Hiszpanii. - Odpowiedziałem, przypominając sobie nasz plan. - Tam o ile się nie mylę jest...
- Wilkołak. - Szepnęła Katherine, spuszczając spojrzenie na ziemię.
- Powinniśmy się jeszcze tutaj zatrzymać do jutra. - Zaczął drugi z braci wampirzycy. - Wszyscy potrzebujemy dłuższego odpoczynku.
- Przejdę się. - Poinformowała Kat, ruszając w las. Chciałem ruszyć za nią, jednak przytrzymała mnie Sabi.
- Może lepiej będzie, jak zostanie na chwilę sama. - Szepnęła mi do ucha, ruchem głowy wskazując na jedno z drzew. - A ty powinieneś się przespać. Wyglądasz, jak trup.
- No dzięki. - Odpowiedziałem, tłumiąc ziewnięcie.
- No już. - Popchnęła mnie lekko. Z ulgą położyłem się na ziemi. Podłożyłem sobie plecak pod głowę i po chwili zapadłem w sen.
sobota, 30 sierpnia 2014
Rozdział 40
- Co tak długo? - wrzasnął Damon, gdy tylko mnie zobaczył
W odpowiedzi posłałam mu mordercze spojrzenie i podeszłam do stojących dalej Gabriela, Maxa i Sabine.
- Gdzie teraz? - spytałam
Smok ruszył z biegiem rzeki. Po chwili usłyszałam pisk Leny, automatycznie spojrzałam w kierunku głosu i ujrzałam najadę, która wpatrywała się w wampiry idące za mną. Po chwili zza dziewczyny wyszła Ewaelyn, w towarzystwie właśnie wróżki. Spojrzałam na nią przenikliwie. Wysoka i szczupła brunetka w kremowo-fioletowej sukni i fioletowymi skrzydłami. Nieznajoma przeleciała przez nas wzrokiem, które na dłużej zostało na Gabrielu i ponownie na dłużej, na Stefanie, oba spojrzenia mnie zdenerwowały, co z kolei wywołało u mnie ostrzegawcze warknięcie. Damon, chyba jedyny świadomy dlaczego to zrobiłam parsknął śmiechem. Elfka uśmiechnęła się również rozbawiona i chyba trochę zdziwiona.
W odpowiedzi posłałam mu mordercze spojrzenie i podeszłam do stojących dalej Gabriela, Maxa i Sabine.
- Gdzie teraz? - spytałam
Smok ruszył z biegiem rzeki. Po chwili usłyszałam pisk Leny, automatycznie spojrzałam w kierunku głosu i ujrzałam najadę, która wpatrywała się w wampiry idące za mną. Po chwili zza dziewczyny wyszła Ewaelyn, w towarzystwie właśnie wróżki. Spojrzałam na nią przenikliwie. Wysoka i szczupła brunetka w kremowo-fioletowej sukni i fioletowymi skrzydłami. Nieznajoma przeleciała przez nas wzrokiem, które na dłużej zostało na Gabrielu i ponownie na dłużej, na Stefanie, oba spojrzenia mnie zdenerwowały, co z kolei wywołało u mnie ostrzegawcze warknięcie. Damon, chyba jedyny świadomy dlaczego to zrobiłam parsknął śmiechem. Elfka uśmiechnęła się również rozbawiona i chyba trochę zdziwiona.
piątek, 29 sierpnia 2014
Rozdział 39
- Nie wspominałaś, że masz braci - powiedziałem,nadal stojąc jak słup soli.
- Tak wyszło. - Wzruszyła ramionami. - Deamon. Złaź ze mnie. - Zaśmiała się, spychając z siebie wampira. Katherine wstała i otrzepała ubranie. Spojrzała na mnie, uśmiechając się lekko.
- Tak wyszło. - Wzruszyła ramionami. - Deamon. Złaź ze mnie. - Zaśmiała się, spychając z siebie wampira. Katherine wstała i otrzepała ubranie. Spojrzała na mnie, uśmiechając się lekko.
- Dobra. Idziemy. - Zarządziła, kierując się w stronę Max'a - Smoka. Stał spokojnie, patrząc na nas. Na jego grzbiecie siedziała już Sabine, trzymając mocno jeden z kolców. Za nią siedział już drugi wampir, zerkając na nas wyczekująco. Po chylił się w stronę mojej siostry, szepcząc coś do niej. Ona uśmiechnęła się do niego w odpowiedzi i też coś odpowiedziała.
- To do zobaczenia. - Powiedziała Katherine, wzbijając się w powietrze. Sabine pomogła mi wsiąść na grzbiet smoka, po czym odlecieliśmy. Podróż minęła szybko. Po jakiś 30 minutach, wylądowaliśmy na miejscu. Katherine przyleciała nam na spotkanie kilka minut później.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)